Siemanko.
Nagrywam właśnie dwa duże odcinki podcastu o Rafale Zaorskim. Rozkładamy tam jego filozofię na czynniki pierwsze.
Ale żeby to powstało, musiałem wykonać tytaniczną pracę. Przez ostatnie dni przemieliłem dziesiątki godzin nagrań Rafała – od starych, archiwalnych TJS-ów, przez wykłady, aż po luźne live'y. Przekopałem się przez tony materiału, żeby wyłowić z tego chaosu konkrety. To, co usłyszycie w podcastach, to efekt wielu godzin analizy i selekcji.
Wiem jednak, że wy – moja najbliższa społeczność – lubicie szybki strzał. Nie zawsze macie czas na słuchanie godzinnych wywodów, chcecie dostać gotowe narzędzia do ręki.
Dlatego specjalnie dla was, tutaj na blogu, przygotowałem samo mięso. To jest ostateczna ściąga. Podsumowanie, Wyciągnąłem z tych materiałów 12 kluczowych zasad – "Przykazań Spekulanta" – którymi kieruje się Zaorski. To jest jego system operacyjny odarty z anegdot i dram. Taki skrót będzie dostępnym tylko tutaj, na moim blogu.
Ostrzegam: To stoi w sprzeczności z 90% tego, co przeczytacie w książkach o inwestowaniu. Ale jak sam Rafał mówi: "Gdyby książki działały, bibliotekarze byliby milionerami".
Zaznaczę również, że to zasady i sposób patrzenia według Rafała Zaorskiego co nie oznacza, że ja i Ty musisz się z tym zgadzać i że te zasady muszą działać, więc podchodzimy do tego z głową.
Oto 12 Prawd o Rynku, które oddzielają Plankton od Rekinów.
Przestań szukać Zeusa na wykresie. Rysowanie kresek, fal i zwierzątek to tylko mechanizm obronny Twojego mózgu, który boi się chaosu. Rynek to nie geometria, to walka popytu i podaży. Kreska działa tylko do momentu, aż ktoś z większą kasą postanowi ją przebić. Traktuj wykres jak ślad po walce, a nie mapę przyszłości.
Nie ruszasz ceną. Nie masz wpływu na nic. Jesteś w akwarium z wielorybami. One kreują ruch, one testują rynek. Twoje zadanie to nie "walczyć" z rynkiem, ale obserwować, co robi Grubas, podczepić się pod niego i uciec, zanim on postanowi Cię zjeść. Pokora to Twoja polisa ubezpieczeniowa.
Szkoleniowcy uczą "układów" (formacji) jak na karate. Ale rynek to uliczna walka na gołe pięści. Tu nie ma zasad fair play. Tu liczy się spryt, cwaniactwo i umiejętność przetrwania w parterze. Jeśli masz sztywny system "krok po kroku", zostaniesz znokautowany przez chaos. Bądź elastyczny.
Możesz mieć idealny setup. Ale wystarczy jeden telefon zarządzającego funduszem do dealera: "Sprzedaj 200k PKC (po każdej cenie)", żeby Twoja analiza poszła do piachu. Płynność i siła kapitału zawsze wygrywają z Twoim RGR-em. Pamiętaj o tym, zanim postawisz dom na jedną kartę.
Pojęcia "tanio" i "drogo" są bzdurą. Cena to tylko umowa. Zaorski nie patrzy na poziomy, patrzy na zegarek.
8:00 - 10:00: Europa ubiera ulicę (często fałszywe ruchy).
12:00: Wypstrykanie się z amunicji (często odwrót).
14:30: USA wchodzi i kasuje Europę. Jeśli Twój scenariusz nie realizuje się w czasie, uciekaj. Nie czekaj do SL.
Kiedy na rynku jest euforia, media krzyczą o rekordach, a Ty czujesz chciwość – to jest moment, w którym Grubas "karmi kaczki". Sypie towarem, żeby wyjść z pozycji na Twoich plecach. Zasada: Sprzedawaj euforię, kupuj panikę. Nigdy nie bądź kaczką, która kwacze o jedzenie na szczycie bańki.
Dźwignia daje kopa, ale zabija. Dlatego Rafał stosuje "Runy Spekulacyjne". Wpłacasz małą kwotę (np. 10% kapitału). Ryzykujesz agresywnie. Jak podwoisz – wypłacasz wkład. Wtedy grasz za pieniądze rynku ("kasyna"). To daje "God Mode" – brak strachu i czysty umysł. To jedyna droga dla małego kapitału, żeby zrobić miliony.
Nie wchodzisz "all-in" w jednym punkcie. "Macasz" rynek. Dzielisz pozycję na 3 części. Jeśli rynek idzie przeciwko Tobie (ale w ramach czasu!), dokładasz, żeby mieć lepszą średnią cenę. UWAGA: To działa tylko, jeśli masz twardy deadline (np. godzina 12:00 wychodzę). Bez tego to zwykły grid, który Cię zabije.
Wchodzisz w każdy trade z nadzieją, że to ten "JEDEN", który pójdzie po sznurku do nieba. Jeśli rynek idzie idealnie – trzymasz. Pozwalasz zyskom rosnąć bez limitu. Jeden taki trade ma pokryć wszystkie małe straty i dać zarobek na cały rok.
Jeśli rynek się waha, marudzi, nie idzie "po sznurku" – uciekaj. Weź mały zysk (pietruchę). Lepsze 100 zł w kieszeni niż czekanie, aż zysk zamieni się w stratę. To buduje komfort psychiczny. Nie musisz trafić "złotego strzału" codziennie. Masz przetrwać, zbierając drobne, aż trafisz na wieloryba.
Jeśli boisz się straty, już przegrałeś. Strata to koszt prowadzenia biznesu, jak benzyna w baku. Zaorski tracił miliony na live i nie mrugał okiem. Dlaczego? Bo to tylko koszt uzyskania przychodu. Jedyna zasada: Nie daj się znokautować (Margin Call). Możesz przegrać rundę, ale musisz zostać w ringu.
To jest matematyczny sekret Rafała: Czas w Zysku > Czas w Stracie. Większość traderów kisi straty tygodniami, a zyski zamyka po minucie. Musisz to odwrócić. Trzymaj zyski tak długo, jak rynek pozwala. Tnij straty (lub czas w stracie) błyskawicznie.
Podsumowanie dla Ciebie:
Nie musisz lubić Zaorskiego. Możesz uważać go za trolla. Ale jeśli zignorujesz te zasady, będziesz po prostu kolejnym dawcą kapitału. Wybierz jedną z tych zasad. Np. "Stop Loss Czasowy" albo "Karmienie Kaczek". I zastosuj ją w tym tygodniu.
Daj w mailu, która z tych prawd zabolała najbardziej.
Widzimy się w pracy. Rafał nie Zaorski tylko Ławniczak XD